Jako Stowarzyszenie “Razem dla Targówka” wyrażamy stanowczy sprzeciw wobec powrotu mechanizmów, które warszawiacy boleśnie poznali w czasie tzw. dzikiej reprywatyzacji. Dziś podobne zagrożenia ponownie pojawiają się w przestrzeni publicznej – tym razem na Woli, jednak problem dotyczy całej Warszawy, w tym również Targówka i Bródna.
Sprawa dotyczy bloków Spółdzielnia Mieszkaniowa „Koło” przy ul. Górczewskiej. Deweloper domaga się od spółdzielni ponad 31 mln zł, powołując się na wątpliwe przedwojenne dokumenty. Grunt należał niegdyś do Zakłady Ogrodnicze Ulricha, po wojnie został upaństwowiony, a w 1994 r. reaktywowano spółkę „C. Ulrich”. W 2015 r. została ona sprzedana firmie Lokaty Budowlane, która obecnie dochodzi wielomilionowych roszczeń z tytułu rzekomego „bezumownego korzystania z terenu”.
Uważamy tę sytuację za absolutnie nieakceptowalną. Mieszkańcy nie mogą stawać się zakładnikami skomplikowanych operacji prawno-kapitałowych opartych na przedwojennych akcjach i reaktywowanych po latach podmiotach gospodarczych. Takie działania podważają poczucie bezpieczeństwa prawnego i stabilności mieszkaniowej tysięcy warszawiaków.
Z zadowoleniem przyjmujemy zapowiedź kontroli prokuratorskiej ogłoszoną przez Waldemara Żurka i oczekujemy, że sprawa zostanie rzetelnie wyjaśniona, a działania organów państwa nie ograniczą się wyłącznie do deklaracji.
Podkreślamy jasno: to nie jest wyłącznie problem Woli. To kwestia bezpieczeństwa prawnego wszystkich mieszkańców stolicy. Jeżeli dziś można żądać dziesiątek milionów złotych od jednej spółdzielni, jutro podobne roszczenia mogą dotknąć inne dzielnice – również Targówek i Bródno.

Warszawa potrzebuje systemowego i ostatecznego rozwiązania kwestii reprywatyzacji – przejrzystych przepisów, zamknięcia drogi do reaktywowania „martwych” podmiotów oraz realnej ochrony mieszkańców przed skutkami spekulacyjnych działań. Bez takich rozwiązań miasto będzie wciąż wracać do tych samych dramatów.
Nie wyrażamy zgody na powrót chaosu prawnego i strachu o dach nad głową. Warszawa musi być miastem bezpiecznym dla swoich mieszkańców – nie przestrzenią do prowadzenia ryzykownych i wątpliwych operacji kapitałowych.