Budżet obywatelski na Targówku rozstrzygnięty. Mieszkańcy wybrali projekty do realizacji w 2027 roku

Mieszkańcy Targówka zdecydowali, które pomysły zostaną zrealizowane w ramach Budżetu Obywatelskiego 2027. Zakończyła się 13. edycja głosowania, w której wyłoniono projekty mające poprawić jakość życia w dzielnicy. Do realizacji trafi 37 inicjatyw o łącznej wartości przekraczającej 7,4 mln zł.

W tegorocznej edycji mieszkańcy oddali 2870 głosów, wybierając spośród 90 zgłoszonych projektów. Wśród zwycięskich propozycji znalazły się zarówno inwestycje związane z rozwojem zieleni miejskiej i ochroną zwierząt, jak i projekty społeczne obejmujące warsztaty, zajęcia sportowe, wydarzenia kulturalne oraz inicjatywy integrujące lokalną społeczność.

Budżet obywatelski od lat pozostaje jednym z najważniejszych narzędzi umożliwiających mieszkańcom bezpośredni wpływ na rozwój swojej okolicy. Dzięki niemu mogą oni wskazać przedsięwzięcia, które odpowiadają na lokalne potrzeby i poprawiają codzienne funkcjonowanie dzielnicy.

Jednocześnie tegoroczne wyniki skłaniają do refleksji nad poziomem zaangażowania społecznego. Przy populacji Targówka liczącej około 120 tysięcy mieszkańców, udział w głosowaniu wzięło około 2,4 proc. społeczności. Oznacza to, że o podziale środków z budżetu obywatelskiego zdecydowała stosunkowo niewielka grupa mieszkańców.

Choć aktywność osób uczestniczących w głosowaniu zasługuje na uznanie, frekwencja pokazuje, że potencjał tego narzędzia nie jest jeszcze w pełni wykorzystywany. Większy udział mieszkanek i mieszkańców w kolejnych edycjach pozwoliłby lepiej odzwierciedlić potrzeby całej dzielnicy i zwiększyć społeczną reprezentatywność podejmowanych decyzji.

Realizacja wybranych projektów rozpocznie się w 2027 roku. Władze dzielnicy liczą, że kolejne edycje budżetu obywatelskiego przyciągną większą liczbę uczestników, a wspólne decydowanie o lokalnych inwestycjach stanie się jeszcze bardziej powszechną formą obywatelskiego zaangażowania.

Kolejna afera na Targówku? Remonty tylko na papierze?

Śledztwo dotyczące ZGN na Targówku nabiera tempa. Według ustaleń opisanych przez „Gazetę Wyborczą” badany jest nowy wątek dotyczący kosztownych remontów budynków komunalnych, które – jak podejrzewają śledczy – mogły w ogóle nie zostać wykonane lub wykonano je jedynie częściowo.

Jeśli zarzuty się potwierdzą, oznacza to, że publiczne pieniądze mogły zostać wydane na prace istniejące wyłącznie w dokumentach.

Mieszkańcy mają prawo wiedzieć: Kto odpowiadał za odbiory robót? Jakie kwoty zostały wypłacone? Kto poniesie odpowiedzialność, jeśli doszło do nadużyć?

Sprawa jest rozwojowa i trwa postępowanie. Ostateczna odpowiedzialność poszczególnych osób zostanie ustalona przez prokuraturę i sąd.

Co dalej z bazarkiem przy Kondratowicza na Bródnie?

𝐁𝐚𝐳𝐚𝐫𝐞𝐤 𝐩𝐫𝐳𝐲 𝐊𝐨𝐧𝐝𝐫𝐚𝐭𝐨𝐰𝐢𝐜𝐳𝐚 𝐳𝐨𝐬𝐭𝐚𝐣𝐞… 𝐚𝐥𝐞 𝐭𝐨 𝐝𝐨𝐩𝐢𝐞𝐫𝐨 𝐩𝐨𝐜𝐳𝐚̨𝐭𝐞𝐤 𝐰𝐚𝐥𝐤𝐢 𝐨 𝐣𝐞𝐠𝐨 𝐩𝐫𝐳𝐲𝐬𝐳ł𝐨𝐬́𝐜́.

Docierają do nas informacje, że w projekcie nowego parkingu P+R przy stacji metra Bródno przewidziano miejsce dla lokalnego handlu. To dobra wiadomość i efekt głosu mieszkańców, kupców oraz wszystkich, którzy od lat podkreślali, że bazarek jest ważną częścią Bródna.

Ale nie możemy jeszcze odtrąbić sukcesu.

Na dziś nie wiemy:

🔸 ile stoisk pozostanie,

🔸 gdzie dokładnie będzie zlokalizowany bazarek,

🔸 na jakich zasadach będą mogli działać obecni kupcy,

🔸 czy nowa przestrzeń rzeczywiście pozwoli zachować charakter tego miejsca.

Bazarek przy ul. Kondratowicza to nie tylko handel. To miejsce spotkań, sąsiedzkich rozmów, lokalnych przedsiębiorców i dostęp do świeżych produktów bez konieczności jechania do galerii handlowej.

Dlatego będziemy uważnie śledzić kolejne etapy projektowania inwestycji i przypominać władzom miasta, że deklaracja o „zachowaniu funkcji handlowej” musi oznaczać realne zabezpieczenie przyszłości bazarku, a nie jedynie symboliczne kilka stoisk.

Dziękujemy wszystkim mieszkańcom, którzy zabierali głos podczas konsultacji. To pokazuje, że wspólne działanie ma sens.

Nie odpuszczamy. Chcemy nowoczesnego Bródna, ale takiego, które nie traci swojej lokalnej tożsamości.

Czy Walne w SM Bródno dojdzie w ogóle do skutku? Wątpliwe.

Kolejna część walnego zgromadzenia również nie doszła do skutku z tego samego powodu co pierwsza. Po raz kolejny nie udało się wybrać prezydium zebrania spółdzielców, co stawia pod znakiem zapytania sens organizowania całego walnego zgromadzenia.

Wydano 19 mandatów na około 1000 członków spółdzielni.

Tegoroczne walne zgromadzenie zostało podzielone aż na 27 części, których przeprowadzenie potrwa niemal cały rok. Tym bardziej zaskakuje, że już na początku pojawiły się problemy uniemożliwiające prowadzenie obrad.

Z drugiej strony trudno dziwić się spółdzielcom, którzy przyszli jedynie oddać swoje głosy i poświęcili na to swój czas. Niewielu było chętnych, by dodatkowo wziąć na siebie obowiązki w prezydium czy komisjach i pozostać na sali co najmniej do godziny 22.00.

Na uwagę zasługuje również fakt, że kandydatów do rady nadzorczej było kilkukrotnie więcej niż spółdzielców uprawnionych do oddania głosu.

Pozostaje pytanie, czy znajdzie się instytucja lub organ, który pomoże wyjść z obecnego impasu w spółdzielni. Wielu spółdzielców otwarcie przyznaje, że czuje się bezradnych wobec przedłużających się problemów z funkcjonowaniem walnego zgromadzenia i sposobem zarządzania spółdzielnią. Zwracają uwagę, że obecna rada nadzorcza sprawuje swoją funkcję już siódmy rok, choć została wybrana na trzyletnią kadencję. Mieszkańcy proszą o zainteresowanie ich sytuacją i liczą na pomoc w przywróceniu prawidłowego funkcjonowania organów spółdzielni.

Dlaczego warto wziąć udział w Walnym Zgromadzeniu SM Bródno? Uchwała antypodwyżkowa Mirosława Odziemczyka

Choć wiele osób jest zniechęconych obecną sytuacją w spółdzielni i ma wątpliwości, czy możliwe są jakiekolwiek zmiany, udział w Walnym Zgromadzeniu pozostaje najważniejszym sposobem wpływania na podejmowane decyzje. Nieobecność oznacza pozostawienie decyzji innym.

Podczas najbliższego zebrania Walnego Zgromadzenia pod głosowanie zostanie poddana uchwała nr 36, zgłoszona przez Mirosława Odziemczyka, dotycząca cofnięcia podwyżek czynszów. Jej celem jest odwrócenie wprowadzonych, znaczących podwyżek opłat.

Zachęcamy wszystkich członków spółdzielni do udziału w Walnym Zgromadzeniu.

Betonoza w Parku Bródnowskim. Co to za modernizacja?

Nasz film bije rekordy popularności. A komentarze? Nie pozostawiają złudzeń.

Porównanie Parku Bródnowskiego przed i po modernizacji wywołało ogromną dyskusję. Film obejrzały już tysiące osób, a internauci masowo komentują kierunek zmian.

W miejscu dawnego oczka wodnego i otaczającej je zieleni pojawiły się fontanna posadzkowa na betonowej nawierzchni oraz schody w pełnym słońcu. To właśnie ten kontrast wzbudza największe emocje.

W komentarzach powtarzają się słowa: „betonoza”, „tragedia”, „jak można zabierać wodę i zieleń w czasach suszy?”. Wielu mieszkańców nie rozumie, dlaczego w dobie zmian klimatu i coraz częstszych upałów wybiera się rozwiązania ograniczające naturalną zieleń i retencję.

Nie chodzi o to, by być przeciwnikiem zmian. Chodzi o to, by modernizacje były mądre, przyjazne mieszkańcom i odporne na wyzwania klimatyczne. Park powinien przede wszystkim dawać cień, zatrzymywać wodę i zapewniać miejsce do odpoczynku – a nie zamieniać się w kolejną betonową przestrzeń.

Dziękujemy wszystkim za ogromne zainteresowanie naszym materiałem i za aktywny udział w dyskusji. Głos mieszkańców ma znaczenie i warto, aby był słyszany przy planowaniu kolejnych inwestycji na Targówku.

A Wy co sądzicie o zmianach w Parku Bródnowskim?

Rusza Walne w SM Bródno. Idź i zagłosuj

Już 27 czerwca startuje Walne Zgromadzenie w Spółdzielni Mieszkaniowej Bródno.

Zostało podzielone aż na 27 części, co oznacza, że cały proces potrwa niemal rok. To może zniechęcać, ale właśnie dlatego udział każdego odpowiedzialnego spółdzielcy jest tak ważny.

Walne Zgromadzenie to jedyny moment, w którym mieszkańcy mają realny wpływ na przyszłość spółdzielni. To szansa, aby wybrać nowe władze i powierzyć zarządzanie osobom, które będą działać w sposób przejrzysty, otwarty i nowoczesny.

Przykład pokazuje, że warto korzystać z tego prawa. W Warszawska Spółdzielnia Mieszkaniowa po zmianie władz wstępny audyt wykazał nieprawidłowości szacowane na około 55 milionów złotych.

Nie pozwólmy, aby o przyszłości naszej spółdzielni decydowali inni. Przyjdź na swoją część Walnego Zgromadzenia, zapoznaj się z kandydatami i oddaj świadomy, przemyślany głos. Każdy głos ma znaczenie.

Wiecznie brudna woda w Parku Bródnowskim

Wracamy do tajemnicy brudnej wody w zbiorniku w Parku Bródnowskim. Problem trwa od lat i, jak widać, nadal pozostaje nierozwiązany.

Dzięki uprzejmości jednego z mieszkańców weszliśmy w posiadanie niemal sensacyjnego materiału dowodowego – zdjęcia czystej wody. Tak, dobrze czytacie. Czystej wody. Nie ma potrzeby przecierania ekranów. 😉

Fotografia została wykonana pierwszego dnia napełniania zbiornika po remoncie. Po prawej stronie widzimy czystą deszczówkę, po lewej wodę pochodzącą ze studni parkowych.

Oczywiście rudy kolor wody nie jest żadną nowością – był tam praktycznie zawsze. Tyle że przy okazji remontu miała powstać m.in. stacja uzdatniania. Wydawałoby się więc, że jeszcze na etapie projektowania można było przewidzieć jej wydajność i dobrać rozwiązania, które pozwolą utrzymać wodę w lepszym stanie niż dotychczas.

Przypomnijmy: kompleksowy remont niecki kosztował mieszkańców ponad 8 milionów złotych. Tym bardziej trudno nie zadać pytania, dlaczego zdjęcia czystej wody wciąż wyglądają jak rzadkie archiwalia z pierwszego dnia po remoncie.

Zdjęcie pokazuje, że da się. Pytanie tylko, dlaczego tak krótko.

Nowa gazeta władzy na Targówku

Przedstawiamy odpowiedź Domu Kultury ŚWIT na wniosek o informację publiczną dotyczącą gazety „Nasze Strony” finansowanej z Gminnego Programu Rewitalizacji miasta st. Warszawy.

Z udostępnionych danych wynika, że:

📰 Nakład jednego numeru wynosi 3000 egzemplarzy.

💰 Koszty jednego numeru:

• druk – 9 288 zł

• skład – 2 008,80 zł

• koordynacja redakcji – 2 720,20 zł

• dystrybucja – 0 zł

Łączny koszt jednego numeru: 14 017 zł.

Gazeta nie posiada jeszcze numeru ISSN, a wniosek o jej rejestrację w Sądzie Okręgowym Warszawa-Praga został złożony 12 marca 2026 r.

Jednocześnie odpowiedź nie zawiera informacji o łącznej kwocie przeznaczonej na realizację projektu w ramach Gminnego Programu Rewitalizacji, mimo że takie pytanie zostało zadane.

Pojawia się też szersze pytanie:

❓ Czy instytucja samorządowa podległa urzędowi dzielnicy powinna wydawać gazetę przypominającą lokalne medium?

Od lat organizacje zajmujące się wolnością słowa i mediami lokalnymi wskazują, że samorządy powinny ograniczać się do biuletynów informacyjnych, a nie wydawania gazet konkurujących z niezależną prasą lokalną. Helsińska Fundacja Praw Człowieka, Izba Wydawców Prasy, Sieć Obywatelska Watchdog Polska oraz Stowarzyszenie Gazet Lokalnych argumentują, że media powinny kontrolować władzę, a nie być przez nią prowadzone.

Rzecznik Praw Obywatelskich również wskazywał, że samorządy nie powinny wydawać prasy, lecz jedynie obiektywne biuletyny informacyjne zawierające komunikaty urzędowe.

Jak Państwo oceniają sytuację, w której instytucja finansowana ze środków publicznych wydaje gazetę lokalną, zatrudnia redakcję i publikuje treści o charakterze prasowym?

Śmierć budżetu obywatelskiego w Warszawie?

Popularność budżetu obywatelskiego w Warszawie wyraźnie spada. Idea była piękna i ambitna – mieszkańcy mieli otrzymać realny wpływ na część wydatków publicznych oraz możliwość współdecydowania o rozwoju swojego najbliższego otoczenia. Niestety, w praktyce mechanizm ten coraz częściej przegrywa w zderzeniu z rzeczywistością.

Budżet obywatelski został w dużej mierze przejęty przez lokalne grupy interesów skupione wokół władz samorządowych. Zamiast służyć oddolnym inicjatywom mieszkańców, bywa wykorzystywany do finansowania zadań, które powinny być realizowane z regularnych budżetów dzielnic i miejskich instytucji. W efekcie środki przeznaczone na obywatelskie pomysły stają się sposobem na łatanie braków w standardowych wydatkach samorządu.

Coraz częściej autorami projektów są radni, pracownicy jednostek samorządowych, instytucji miejskich oraz osoby z nimi związane. Dysponują oni większą wiedzą, doświadczeniem organizacyjnym i siecią kontaktów, co daje im znaczącą przewagę nad zwykłymi mieszkańcami. W rezultacie budżet obywatelski traci swój pierwotny charakter i staje się narzędziem wykorzystywanym przez tych, którzy już wcześniej mieli wpływ na funkcjonowanie miasta.

To właśnie poczucie, że konkurs nie jest równy, a jego wyniki są w dużej mierze przewidywalne, zniechęca mieszkańców do angażowania się w zgłaszanie projektów i udział w głosowaniu. Budżet obywatelski miał wzmacniać aktywność obywatelską i budować zaufanie do samorządu. Dziś coraz częściej sprawia wrażenie instytucji zawłaszczonej przez urzędniczy aparat. To wielka szkoda, bo wraz z jego upadkiem tracimy jedno z niewielu narzędzi rzeczywistego współdecydowania mieszkańców o swoim mieście.