Z parku zrobią jarmark – mieszkańcy nie chcą komercjalizacji Parku Bródnowskiego

Trwa gorący okres, nie tylko w pogodzie. Niedługo mają ruszyć prace związane z tzw. modernizacją Parku Bródnowskiego. Propozycji zaprezentowanej przez radnych i urzędników nie chce zdecydowana większość mieszkańców.

Mieszkańcy od lat protestują, aby powstrzymać niedobre pomysły urzędników odnośnie parku. W konsultacjach społecznych mieszkańcy chcieli zmian ewolucyjnych, troski o przyrodę i zmianę małej architektury.

A co im zafundowano w pierwszych propozycjach? Cztery pawilony, scenę, tor rolkowy przez środek parku i wielką mediatekę na skraju. Na szczęście po silnych protestach Urząd Dzielnicy Targówek wycofał się z części zmian.

Niestety, ale nadal tzw. modernizacja idzie w złym kierunku. W obecnym etapie ma powstać olbrzymia droga pożarowa z wjazdem od ul. Chodeckiej (szerokość, 5,6m), nowy pawilon w miejsce Gofrowa, utwardzone miejsce od wielką scenę i uwaga (hit!) plac manewrowy. Pytani o ten plac urzędnicy i władze milczą jak groby.

Plac manewrowy (400 metrów kwadratowych)

Mieszkańcy złożyli petycje, gdzie domagają się zmian tych niedobrych pomysłów. Niestety, pozostały bez echa.

Gdy cała Warszawa renaturyzuje oczka wodne, u nas w parku wylano morze betonu, który co roku pęka i trzeba dno zbiornika naprawiać. Kiedy cała Warszawa zwęża ulice i rozbetonowuje teren, to w parku powstaje wielka droga. Gdzie tu logika? – pytają mieszkańcy. Koszt zbiornika wodnego – 8,5 mln.  Koszt planowanego etapu prac (główne elementy to: budowa drogi pożarowej, pawilonu, miejsca pod dużą scenę, scenę koło fontann) – 8,5 mln.  

Dzisiejszy incydent z budką z lodami na placu zabaw w Parku Bródnowskim pokazał w soczewce opisywany problem. Metodą salami, drobnych kroków wprowadza się do parku handel, gastronomię i usługi. Jakby komuś nie mieściło się w głowie, że park może być wolny od hałaśliwej komercji.

Budka z lodami na placu zabaw w Parku Bródnowskim. 12.07.2023 r.

Dziwnie brzmiały wyjaśnienia p. Katarzyny Patrzycznej, dyrektorki VIII Ogrodu Jordanowskiego, który zarządza parkiem. Wedle jej wersji budka z lodami znalazła się w parku bez jej zgody. Pracownik parku miał wpuścić właściciela budki, którzy powołał się (niesłusznie?) na zgodę pani dyrektor. A zatem firma z lodami wjechała na teren placu zabaw w parku po tym, gdy wprowadziła w błąd pracownika. Czy pracownik nie mógł zadzwonić? Wpuszcza każdego, kto stwierdzi, że ma pozwolenie?

Rodzi to wielkie obawy odnośnie przyszłości parku, kiedy olbrzymia droga rozbije jego krajobraz i umożliwi pełnoprawny wjazd dla różnych budek i usług. A także ciężkiego sprzętu.

Poniżej garść komentarzy mieszkańców, z których jasno można odczytać, jakiego parku chcą dla siebie.

Drodzy urzędnicy, poczytajcie i posłuchajcie.

Jedna myśl w temacie “Z parku zrobią jarmark – mieszkańcy nie chcą komercjalizacji Parku Bródnowskiego”

  1. Jestem oburzona tym co dzieje się w parku bródnowskim,w dniu 3.06.24
    po parku przez trawniki na skos przejechała ciężarówka z toy-toyami do głównej alejki, którą wyjechała na ul.Wysxogtodzką. Remonty prowadzone obecnie są niekorzystne na dla użytkowników, stawy nieczynne
    jakieś rozbabrane budowy,żadnych dróg pożarowych od ul.chodeckiej.
    Dojazd do wymyślonego pawilonu ( po co to komu? kto będzie tego pilnował?
    zaraz będziemy pomazane i zaniedbane, kto to utrzyma).Dojazd powinien być tylko od tyłu od ul.kondra
    towicza.Uwag mam dużo więcej.
    Słyszę o jakieś scenie.
    Nie zgadzam się.
    Dołączę do protestów mieszkańców lub organizacji lokalnych.
    Teresa S

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *